17 maja 2008

Dzisiaj mieliśmy dzień w plenerze. Gościliśmy we wsi Gady, gdzie mieliśmy okazję wypalać w piecu - rekonstrukcji z IV wieku. Piec został zbudowany przez Pawła Szymańskiego z Węgorzewa (www.garncarnia.art.pl) w ramach działań Stowarzyszenia "Nasze Gady".



Najpierw było ładowanie pieca, które okazało się trudniejsze niż myślałam. Garnuszki trzeba było tak ustawić, by ominąć 5 otworów, które znajdują się w podłodze pieca, pomiędzy komorą a paleniskiem.





A tutaj widać jak spawdzamy czy wszystko dobrze ustawione :)



Te 5 otworów jest po to aby do komory pieca przedostawało się rozgrzane powietrze, a nawet buchał płomień dzięki czemu wypalimy nasze garnki. Można to zobaczyć na zdjęciach poniżej.





Tu za pomocą pirometru sprawdzamy temperaturę w piecu. Na zdjęciu obok mnie Łukasz, Adrian i Kornel. Chłopaki chętnie i dzielnie pomagali nam podczas wypału, a na koniec dopytywali się kiedy następny. Łykneli chyba bakcyla ceramiki…



Po tym pierwszym wypale już mamy w głowie parę przeróbek udoskonalających piecyk dla uzyskania lepszej wydajności. Tym razem udało nam się przez chwilę uzyskać 900 stopni ale było ciężko i trochę obawiam się jak to będzie przy kolejnym wypale ze szkliwieniem – to dopiero będzie wyzwanie! Prawdziwa archeologia doświadczalna!

Oto rezultat wypału:



To był udany, pracowity dzień, który zaczął się od zaskakującego spotkania, na rogatkach Olsztyna, z dzikami buszującymi w trawie.